Rozmyślania mimochodem spisane

kontakt now listy gotowanie techniczne wszystkie wpisy

atom | rss


Main site
Grzyboprzerabianie

18 wrz 2017 | tags: vege,

Załóżmy taką hipotetyczną sytuację - dostaliśmy 20kg grzybów. Praktycznie samych borowików, z kilkoma wyjątkami - maślakami. 20kg! Co z taką ilością zrobić? Jak to ogarnąć?

Sytuacja ta stała się dla mnie rzeczywistością, kiedy to w zeszły czwartek dostałem dwie skrzynki owych i musiałem się grzybkami jakoś przez weekend zająć.

Czwartek

Obieranie! Wszystkie grzyby trzeba ładnie wyczyścić z nieporządanych elementów ściółki leśnej. Najlepiej "na sucho". Do pomocy można zaprząc paru znajomych, którym w ramach podziękowanie przygrzmocimy makaron z sosem grzybowo-śmietanowym.

Marynowanie! Najmniejsze sztuki można przeznaczyć na zrobienie słoiczków na zimę, coby była zagryzeczka albo jaki dodatek do głównego dania. Marynowanie jest pracochłonne i śmierdzące, ale warte swoich późniejszych efektów (taką mam przynajmniej nadzieję).

Słoiczki

Suszenie! To najprostszy sposób konserwacji grzybów, abyśmy mogli się nimi cieszyć po sezonie. Grzybki trzeba wyczyścić "na sucho", robaczywe odrzucić, ile się zmieści do piekarnika na dobrych kilka godzin na 50°C (jak trochę oddadzą wody, można zwiększyć temperaturę do 60-70°C). Te co się nie zmieszczą rozłóżmy w jakimś dobrze nasłonecznionym i suchym miejscu (jeśli oczywiście słonko dopisuje - w moim przypadku niestety nie wykazało się).

Piekarnik

Piątek

Pasteryzacja! Dla pewności dobrze jest wrzucić słoiki z naszymi grzybami do gotującej się wody na jakieś 30 minut. Użyjmy szmatki, żeby słoiki nie stykały się ze sobą i garnkiem. Po wyciągnięciu odwrócić dnem do góry i zostawić do ostygnięcia. Pozwoli to też zweryfikować szczelność zamknięcia. Dobrze jest mieć świeże zakrętki, coby zaoszczędzić sobie frustracji, kiedy po wyciągnięciu z gara zakrętka puszcza i wylewa się drogocenna zalewa.

Marynowanie! Ze względu na dużą ilość borowiczków i fakt, że pierwszy raz marynowałem cokolwiek, postanowiłem poza babcinym przepisem wypróbować również ten z internetów.

Suszenie! Kiedy pierwsza partia wysuszona jest tak, że łamie się w rękach (ale nie kruszy na proszek), możemy wrzucić kolejną, a ususzone grzybki zapakować do metalowego lub szklanego szczelnie zamykanego pojemnika.

Przechowywnie

Sobota

Pasteryzacja! Druga partia słoików do gara!

Gotowe

Suszenie! Piekarnik z wyłączeniem nocy chodzi cały czas od kilku dni, a grzybów nie ubywa - strach myśleć o rachunkach za prąd.

Niedziela

Kotleciki bakaliowo-grzybowe! Kolejny przepis z internetu. Wyszły całkiem niezłe.

Kotleciki

I jeszcze raz suszenie! Ostatnia partia grzybów "doszła" wieczorem w niedzielę. Zadanie wykonane. Grzyby zjedzone, zamienione w dania i zakonserwowane.


Przepisy

Sos śmietanowo-grzybowy

Składniki:

  • grzyby ilość według uznania
  • 1-2 cebule
  • kilka ząbków czosnku
  • gęsta śmietana
  • olej do smażenia
  • przyprawy: świeża natka pietruszki, sól, pieprz

Na patelni zeszklić cebulę. Dorzucić czosnek, a następnie grzyby. Kiedy grzyby ładnie się skurczą i nabiorą koloru dodać śmietanę i przyprawy. Gotowe. Podawać z makaronem.

Grzybki marynowane babci Basi

Składniki:

  • małe całe grzybki
  • 1 cebula
  • 1 marchew
  • ziele angielskie
  • liść laurowy
  • zalewa: 7 szklanek wody, 1 szklanka octu 10%, łyżka cukru

Zagotować zalewę, odstawić do ostudzenia. Grzyby oczyścić, przepłukać pod wodą i gotować przez kilka minut w osolonej wodzie. Do wyparzonych słoików wrzucić po 4 ziarenka ziela angielskiego, liściu laurowym, plastrze cebuli, dwóch plastrach marchwi. Zalać ciepłą zalewą, zakręcić i obrócić do góry nogami do ostudzenia.

Kotleciki bakaliowo-grzybowe

Składniki:

  • 2 cebule
  • 4-6 ząbków czosnku
  • 3 ugotowane na twardo jaja
  • 2 jaja
  • sporo grzybów
  • garść suszonych śliwek
  • garść migdałów
  • buła
  • bułka tarta
  • olej do smażenia

Generalnie korzystałem z tego przepisu, ale nieco go zmodyfikowałem, jak chodzi o składniki. Miałem świeże grzyby, więc takich używałem. Nie dodawałem również orzechów włoskich, ale myślę że lepiej będzie zamienić migdały właśnie na owe. Smażymy cebulę i czosnek, oraz wcześniej ugotowane grzyby na patelni (grzyby gotować kilkanaście minut). Potem wrzucamy składniki z patelni, bułę, śliwki, orzechy, ugotowane jajka i trochę bułki tartej do miksowania. Na sam koniec wrzucić żółtka i ubite białka dwóch jaj oraz przyprawy. Z takiej masy formować kotleciki, obtaczać w bułce tartej i smażyć na patelni.

Można spożywać jako a'la placki, kotleciki, "ziemniaki" etc.